{"id":77,"date":"2015-11-23T16:29:50","date_gmt":"2015-11-23T16:29:50","guid":{"rendered":"http:\/\/archiwum2.andrzejpiesiak.pl\/?page_id=77"},"modified":"2016-01-31T19:27:39","modified_gmt":"2016-01-31T19:27:39","slug":"internowanie","status":"publish","type":"page","link":"https:\/\/andrzej.piesiak.pl\/?page_id=77","title":{"rendered":"Andrzej i Zuzanna wspomnienia"},"content":{"rendered":"<h4>Andrzej Piesiak internowany od 13 grudnia 1981 roku<a href=\"http:\/\/andrzej.piesiak.pl\/wp-content\/uploads\/2015\/11\/1982_0013kr1.jpg\"><img decoding=\"async\" loading=\"lazy\" class=\"size-medium wp-image-456 aligncenter\" src=\"http:\/\/andrzej.piesiak.pl\/wp-content\/uploads\/2015\/11\/1982_0013kr1-210x300.jpg\" alt=\"1982_0013kr\" width=\"210\" height=\"300\" srcset=\"https:\/\/andrzej.piesiak.pl\/wp-content\/uploads\/2015\/11\/1982_0013kr1-210x300.jpg 210w, https:\/\/andrzej.piesiak.pl\/wp-content\/uploads\/2015\/11\/1982_0013kr1-70x100.jpg 70w, https:\/\/andrzej.piesiak.pl\/wp-content\/uploads\/2015\/11\/1982_0013kr1-715x1024.jpg 715w, https:\/\/andrzej.piesiak.pl\/wp-content\/uploads\/2015\/11\/1982_0013kr1.jpg 1551w\" sizes=\"(max-width: 210px) 100vw, 210px\" \/><\/a><\/h4>\n<h4>\n<span style=\"line-height: 1.4;\">13 grudnia 1981 \u00a0&#8211; 05 stycznia 1982 \u00a0 \u00a0Strzebielinek<br \/>\n<\/span>6 stycznia 1982 \u00a0 \u00a0&#8211; 24 marca 1982 \u00a0 \u00a0 \u00a0 Kamienna G\u00f3ra<br \/>\n<span style=\"line-height: 1.4;\">25 marca 1982 \u00a0 \u00a0 \u00a0&#8211; 22 czerwca 1982 \u00a0 G\u0142og\u00f3w<br \/>\n<\/span>23 czerwca 1982 \u00a0&#8211; 30 lipca 1982 \u00a0 \u00a0 \u00a0 \u00a0 G\u0119barzewo<br \/>\n31 lipca 1982 \u00a0 \u00a0 \u00a0 \u00a0 &#8211; 8 grudnia 1982 \u00a0 \u00a0 Kwidzyn<\/h4>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p><strong>INTERNOWANIE <\/strong><strong><em>(z wywiadu Krzysztofa \u015awidraka)<\/em><\/strong><\/p>\n<p><strong>\u00a0<\/strong><strong>12 grudnia 1981 r. (sobota) 1 dzie\u0144<\/strong><\/p>\n<p><em>W grudniu 1981 roku Andrzej Piesiak akurat by\u0142 tam, gdzie w sierpniu wszystko si\u0119 zacz\u0119\u0142o: w stoczniowej sali BHP. Jako szef jeleniog\u00f3rskiego regionu Zwi\u0105zku uczestniczy\u0142 w posiedzeniu Komisji Krajowej NSZZ Solidarno\u015b\u0107. By\u0142o do\u015b\u0107 nerwowo, wi\u0119c gdy sko\u0144czyli czu\u0142 pewn\u0105 ulg\u0119, \u017ce ju\u017c po wszystkim. Co prawda nie wiedzia\u0142 jeszcze jak bardzo po wszystkim, ale niekt\u00f3re sygna\u0142y budzi\u0142y niepok\u00f3j. Pierwszy sygna\u0142: hotel.<\/em><\/p>\n<p><em>\u00a0<\/em><em>&#8211; Sytuacja by\u0142a o tyle inna ni\u017c zwykle, \u017ce gdy przyje\u017cd\u017cali\u015bmy do Gda\u0144ska, zwykle kwaterowano nas w hotelach w centrum: Heweliuszu albo Monopolu. Tym razem hotele te by\u0142y zarezerwowane. Wszyscy zostali umieszczeni w Grand Hotelu w Sopocie \u2013 wspomina.<\/em><\/p>\n<p><em>Drugi sygna\u0142: nadchodz\u0105ce z region\u00f3w pojedyncze informacje o zwi\u0119kszonej aktywno\u015bci S\u0142u\u017cby Bezpiecze\u0144stwa i milicji. <\/em><\/p>\n<p><em>Trzeci sygna\u0142 zobaczy\u0142 na pla\u017cy ok. godziny 23, mo\u017ce 24.\u00a0 <\/em><\/p>\n<p><em>\u00a0<\/em><em>&#8211; Byli\u015bmy w pokoju z koleg\u0105. Wyjrzeli\u015bmy przez okno. Grand Hotel by\u0142 ju\u017c obstawiony kordonem mundurowych. Byli nawet na pla\u017cy. Wszystko by\u0142o dok\u0142adnie zaplanowane. Weszli do hotelu, opanowali parter, stali na klatce schodowej do samej g\u00f3ry, na korytarzach. Mieli list\u0119 go\u015bci, wi\u0119c wiedzieli kto jest w jakim pokoju. Wchodzili do \u015brodka, czytali nazwisko, zak\u0142adali kajdanki i zwijali nas. M\u00f3j kolega by\u0142 dosy\u0107 t\u0119gi i niski. Mia\u0142 grube, czarne futerko. Wygl\u0105da\u0142 jak mi\u015b. Chcieli mu sku\u0107 r\u0119ce z ty\u0142u, ale nie chcia\u0142y si\u0119 zej\u015b\u0107 i nie bardzo wiedzieli co zrobi\u0107 \u2013 opowiada.<\/em><\/p>\n<p><em>\u00a0<\/em><em>My\u015bl o ucieczce nawet nie zaprz\u0105ta\u0142a im g\u0142owy. Od razu by\u0142o wida\u0107, \u017ce nie warto. Za oknem niebiesko, za drzwiami tak samo. Mo\u017cliwo\u015bci by\u0142y mocno ograniczone. Czas trzeba wi\u0119c by\u0142o spo\u017cytkowa\u0107 bardziej racjonalnie. Wa\u017cniejszym od ucieczki by\u0142o pytanie jak si\u0119 zachowa\u0107, co b\u0119dzie dalej. Zreszt\u0105 na takie rozmy\u015blania czasu i tak nie by\u0142o zbyt du\u017co. Po chwili wszyscy znale\u017ali si\u0119 w milicyjnych samochodach. <\/em><\/p>\n<p><em>Nikt nie powiedzia\u0142 im gdzie ich wywo\u017c\u0105. Mundurowi, mimochodem, mi\u0119dzy sob\u0105, ale \u017ceby by\u0142o s\u0142ycha\u0107, wspominali o kierunku: Syberia. Bia\u0142a, nieprzyjazna kraina zmaterializowa\u0142a si\u0119 w postaci koszar ZOMO na ul. Kartuskiej w Gda\u0144sku. <\/em><\/p>\n<p><em>Gdy otworzy\u0142y si\u0119 drzwi, przywita\u0142 ich szpaler mundurowych uzbrojonych w tarcze i pa\u0142ki. W takiej asy\u015bcie wchodzili do budynku. Andrzeja i pozosta\u0142ych, z kt\u00f3rymi jecha\u0142 wprowadzili na du\u017c\u0105 \u015bwietlic\u0119. Wszystkich ustawiano w kole.<\/em><\/p>\n<p><em>I tam po raz pierwszy dowiedzieli si\u0119, o co w tym wszystkim tak naprawd\u0119 chodzi. Najwa\u017cniejsz\u0105 informacj\u0119 przekaza\u0142 im najwa\u017cniejszy w tym czasie genera\u0142: Wojciech Jaruzelski. Nie osobi\u015bcie rzecz jasna. Przem\u00f3wi\u0142 do nich przez wewn\u0119trzny radiow\u0119ze\u0142. W g\u0142owach zosta\u0142o im najwa\u017cniejsze zdanie: \u201eRada Pa\u0144stwa, w zgodzie z postanowieniami Konstytucji, wprowadzi\u0142a dzi\u015b o p\u00f3\u0142nocy stan wojenny na obszarze ca\u0142ego kraju.\u201d<\/em><\/p>\n<p><em>Gdy ich zamykali, zabrali wszystkim ksi\u0105\u017ck\u0119, kt\u00f3r\u0105 kupili na komisji krajowej. W sumie nic dziwnego, \u017ce tak si\u0119 sta\u0142o. Ksi\u0105\u017cka mo\u017ce by\u0142a i niepozorna, ale jej tytu\u0142 m\u00f3wi\u0142 wszystko:<\/em><\/p>\n<p><em>&#8222;Parasol. Dzieje oddzia\u0142u do zada\u0144 specjalnych kierownictwa dywersji Komendy G\u0142\u00f3wnej Armii Krajowej\u201d. <\/em><\/p>\n<p><em>\u00a0<\/em><em>&#8211; Funkcjonariusze SB mi\u0119dzy sob\u0105 m\u00f3wili, \u017ce jest to dla nas materia\u0142 szkoleniowy przed zaplanowan\u0105 przez Solidarno\u015b\u0107 konfrontacj\u0105 z w\u0142adz\u0105. Bzdura, ale takich bzdur mo\u017cna by\u0142o wtedy us\u0142ysze\u0107 sporo \u2013 wyja\u015bnia. <\/em><\/p>\n<p><em>Ksi\u0105\u017cka wr\u00f3ci\u0142a do niego w cokolwiek dziwnych okoliczno\u015bciach, ale na t\u0119 histori\u0119 przyjdzie jeszcze czas.<\/em><\/p>\n<p><em>14 grudnia (\u2026), Piesiaka wraz z innymi aresztowanymi wywo\u017c\u0105 z koszar ZOMO. Zanim wpakowali ich do samochod\u00f3w, SB namawia do wsp\u00f3\u0142pracy. <\/em><\/p>\n<p><em>\u00a0<\/em><em>&#8211; By\u0142o nas ze 120 os\u00f3b. Ca\u0142y czas stali\u015bmy pod \u015bcianami. Bez picia i jedzenia. Ze \u015bwietlicy brali ka\u017cdego pojedynczo na przes\u0142uchanie i wcale si\u0119 nie spieszyli, bo i po co mieli si\u0119 spieszy\u0107. Im d\u0142u\u017cej kto\u015b sta\u0142, tym bardziej mi\u0119k\u0142. Cz\u0119\u015b\u0107 ludzi p\u0119k\u0142a ju\u017c na samym pocz\u0105tku i\u2026 albo, \u017ce tak powiem rozp\u0142yn\u0119\u0142a si\u0119, albo bardzo szybko wyszli z internowania. Musieli podpisa\u0107 lojalki, lub jakie\u015b zobowi\u0105zania \u2013 wspomina.<\/em><\/p>\n<p><em>\u00a0<\/em><em>Wraz z innymi trafi\u0142 do wi\u0119zienia w Strzebielinku. Zamkn\u0119\u0142a si\u0119 stalowa brama. Trzasn\u0119\u0142a krata.<\/em><\/p>\n<p><em>\u00a0<\/em><em>&#8211; Z perspektywy czasu nie pami\u0119tam, \u017ceby to zrobi\u0142o jakie\u015b szczeg\u00f3lne wra\u017cenie. Pewnie, dlatego, \u017ce w celi nie by\u0142em sam. Siedzieli ze mn\u0105 koledzy ze zwi\u0105zku. I mo\u017ce zabrzmi to paradoksalne, ale w takim gronie czuli\u015bmy si\u0119 wolni, bo przestali\u015bmy my\u015ble\u0107 o kratach. Co prawda nie wiedzieli\u015bmy jak d\u0142ugo to wszystko potrwa, ale tak czy inaczej mieli\u015bmy nadziej\u0119, \u017ce kiedy\u015b musi si\u0119 sko\u0144czy\u0107. A ponadto zupe\u0142nie inaczej siedzi si\u0119 w\u015br\u00f3d swoich \u2013 m\u00f3wi. <\/em><\/p>\n<p><em>To siedzenie w\u015br\u00f3d swoich Piesiak uwa\u017ca za karygodny b\u0142\u0105d pope\u0142niony przez w\u0142adz\u0119. Oczywi\u015bcie nie ma o to \u017cadnych pretensji. Wr\u0119cz odwrotnie.<\/em><\/p>\n<p><em>\u00a0<\/em><em>&#8211; Zamiast odizolowa\u0107, po\u0142\u0105czyli ludzi z region\u00f3w. Stworzyli nam idealn\u0105 okazj\u0119 do dzia\u0142ania, z czego skrz\u0119tnie skorzystali\u015bmy. Mo\u017ce decydowa\u0142 o tym jaki\u015b \u201eprzyjaciel\u201d Solidarno\u015bci po tamtej stronie? \u2013 dodaje z przek\u0105sem.<\/em><\/p>\n<p><strong>\u00a0<\/strong><strong><em>(ze wspomnie\u0144 Zuzanny)<\/em><\/strong><\/p>\n<p><strong><em>Stan wojenny\u00a0 <\/em><\/strong><\/p>\n<p><em>\u00a0<\/em><em>Mo\u017cna powiedzie\u0107 paradoksalnie, \u017ce trwa\u0142am w tym napi\u0119ciu, cierpieniu do\u00a0 13 grudnia 1981 roku, kiedy to ni\u0107 z\u0142udzenia\u00a0 zosta\u0142a przeci\u0119ta, wrzucono nas w przepa\u015b\u0107, w paszcz\u0119 WRON (Wojskowa Rada Ocalenia Narodowego.<\/em><\/p>\n<p><em>Wtedy moje napi\u0119cie uleg\u0142o zmianie, zrozumia\u0142am , \u017ce teraz ju\u017c\u00a0 nie mam wyboru, \u017ce aby \u017cy\u0107 musz\u0119 podj\u0105\u0107 walk\u0119 z potworem, wtedy za\u0142o\u017cy\u0142am znaczek Solidarno\u015bci. Ba\u0142am si\u0119 tak bardzo, ale m\u00f3j strach by\u0142 ju\u017c inny, ju\u017c nie tylko go czu\u0142am ale zobaczy\u0142am twarz\u0105 w twarz, musia\u0142am spojrze\u0107 i zobaczy\u0142am , \u017ce jest przeciw mnie, musia\u0142am si\u0119 broni\u0107, zrozumia\u0142am, \u017ce nie mam wyboru, albo b\u0119d\u0119 walczy\u0107 albo zginie we mnie to co stanowi o mnie. Dlatego musia\u0142am zm\u0119\u017cnie\u0107 i wzi\u0105\u0107 si\u0119 z nim za\u201d bary\u201d. <\/em><\/p>\n<p><em>\u00a0Rozpocz\u0105\u0142 si\u0119 nowy etap w moim \u017cyciu, na spos\u00f3b ludzki by\u0142am bardzo zagubiona, ale czu\u0142am co jest wa\u017cne , czego chc\u0119 i jak si\u0119 zachowa\u0107. Odnosz\u0119 wra\u017cenie jakbym by\u0142a przygotowana na taki scenariusz zdarze\u0144 . Pami\u0119tam pierwsz\u0105 rewizj\u0119 w nocy\u00a0 13 grudnia w mieszkaniu te\u015bciowej na pl. Ratuszowym, u kt\u00f3rej w dalszym ci\u0105gu mieszka\u0142am (Andrzeja najcz\u0119\u015bciej nie by\u0142o). Szukano go w szafach, pod \u0142\u00f3\u017ckami a nawet w pralce Frani. Pyta\u0142am, dlaczego go szukacie\u00a0 przecie\u017c\u00a0 wiecie, \u017ce jest na zje\u017adzie Solidarno\u015bci. Potem pe\u0142ne grozy przem\u00f3wienie \u201egenera\u0142a \u015blepowrona\u201d, kt\u00f3re mnie specjalnie nie zdziwi\u0142o ani\u00a0 te\u017c zaskoczy\u0142o. <\/em><\/p>\n<p><em>Martwi\u0142am si\u0119 co b\u0119dzie z Andrzejem , \u017ce wyje\u017cd\u017caj\u0105c na zjazd ubra\u0142 si\u0119 tak jesiennie, bo by\u0142o ciep\u0142o, a teraz chwyci\u0142 mr\u00f3z, \u017ce nie wiadomo gdzie ich wywioz\u0105\u00a0 i jak mu dostarcz\u0119 cieplejsz\u0105 odzie\u017c, czy si\u0119 jeszcze w og\u00f3le zobaczymy i \u017ce teraz musz\u0119 by\u0107 silna bo musz\u0119 by\u0107 oparciem dla bliskich, bo jestem sama . <\/em><\/p>\n<p><em>Co prawda, ju\u017c od\u00a0 nast\u0119pnego dnia\u00a0 zacz\u0119\u0142a dos\u0142ownie przewala\u0107 si\u0119 ogromna masa ludzi przez mieszkanie,( wi\u0119kszo\u015bci z nich nie zna\u0142am wcze\u015bniej, b\u0105d\u017a bardzo pobie\u017cnie\u00a0 ) z informacjami, po informacje, z wyrazami sympatii,\u00a0 przera\u017cenia b\u0105d\u017a zwyczajnego zagubienia.<\/em><\/p>\n<p><em>\u00a0Wtedy u\u015bwiadomi\u0142am sobie moj\u0105 odpowiedzialno\u015b\u0107, Andrzeja nie by\u0142o wi\u0119c trzeba go by\u0142o jako\u015b zast\u0105pi\u0107 , a przynajmniej sprawia\u0107 wra\u017cenie wobec tych kt\u00f3rzy do nas przychodzili z nastawieniem\u00a0 pewnej ci\u0105g\u0142o\u015bci, kontynuacji.. Nie wiem jakie to mia\u0142o znaczenie, czy\u00a0 wp\u0142ywa\u0142o na\u00a0 sytuacj\u0119, czy\u00a0 by\u0142o tylko wzajemnym\u00a0 oparciem w nieszcz\u0119\u015bciu.<\/em><\/p>\n<p><em>\u00a0Kiedy cz\u0142owiek u\u015bwiadamia sobie swoj\u0105 samotno\u015b\u0107 w\u015br\u00f3d ludzi, jest bli\u017cej\u00a0 Boga, bardziej dostrzega\u00a0 wi\u0119\u017a duchow\u0105 \u201eni\u0107 pionow\u0105 .Czerpi\u0105c si\u0142y \u201ez g\u00f3ry\u201d przesta\u0142am\u00a0 my\u015ble\u0107 o sobie a zacz\u0119\u0142am my\u015ble\u0107 o innych , o moim\u00a0 m\u0119\u017cu , czu\u0142am\u00a0 \u017ce mnie\u00a0 potrzebuje , zauwa\u017cy\u0142am, \u017ce wielu ludzi potrzebuje wsparcia, obecno\u015bci, \u017ce ja ich potrzebuj\u0119.<\/em><\/p>\n<p><em>\u00a0Dopiero teraz zacz\u0119\u0142a kie\u0142kowa\u0107 we mnie SOLIDARNO\u015a\u0106. <\/em><\/p>\n<p><em>.Mo\u017ce dlatego mimo i\u017c pe\u0142na ludzkiego strachu,\u00a0 by\u0142am jednocze\u015bnie\u00a0 spokojna , b\u0119d\u0105c sama, czu\u0142am, \u017ce nie jestem sama.<\/em><\/p>\n<p><em>To bardzo trudne do przekazania ale wiem, \u017ce\u00a0 to pozwoli\u0142o mi przetrwa\u0107 trudny\u00a0 czas pierwszych dni stanu wojennego<\/em><\/p>\n<p><em>\u00a0<\/em><em>.W pracy te\u017c by\u0142o dziwnie, l\u0119k pomieszany ze wsp\u00f3\u0142czuciem, jedni odwa\u017cali si\u0119 zbli\u017cy\u0107 do mnie, inni si\u0119 oddalali .W\u0142a\u015bciwie na pocz\u0105tku nic szczeg\u00f3lnego si\u0119 nie dzia\u0142o poza dziwnym incydentem co bior\u0105c pod uwag\u0119, \u017ce pracowa\u0142am w jednostce bud\u017cetowej miasta, po drugiej stronie ulicy urz\u0119dowania komisarza wojskowego\u00a0 by\u0142o troch\u0119 niesamowite.<\/em><\/p>\n<p><em>\u00a0Jeszcze przed stanem wojennym na prze\u0142omie listopada i grudnia w zwi\u0105zku ze zbli\u017caj\u0105c\u0105 si\u0119 rocznic\u0105\u00a0 grudnia 1970,\u00a0 kto\u015b z NSZZ\u00a0 SOLIDARNO\u015a\u0106 Urz\u0119du Miasta, s\u0142usznie przypuszczaj\u0105c, \u017ce jeste\u015bmy w posiadaniu materia\u0142\u00f3w na ten temat poprosi\u0142 mnie o wykonanie gazetki zak\u0142adowej upami\u0119tniaj\u0105cej te wydarzenia. Gazetka zosta\u0142a przygotowana i\u00a0 albo przed 13, albo zaraz po 13 grudnia zosta\u0142a wywieszona By\u0142y tam zdj\u0119cia robotnik\u00f3w z kt\u00f3rymi rozprawia\u0142a si\u0119 w\u0142adza ludowa. Nasze szefostwo d\u0142u\u017cszy czas nie mia\u0142o odwagi jej ruszy\u0107, tak wi\u0119c dosy\u0107 d\u0142ugo sobie by\u0142a. <\/em><\/p>\n<p><em>Podobnie by\u0142o ze mn\u0105 jaki\u015b czas, gdy w\u0142adza by\u0142a\u00a0 jakby w szoku tak d\u0142ugo mia\u0142am spok\u00f3j. Nie ukrywam, \u017ce by\u0142o mi to na r\u0119k\u0119, bo ja te\u017c nie funkcjonowa\u0142am normalnie.\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0<\/em><\/p>\n<p><strong><em>(ze wspomnie\u0144 Zuzanny)<\/em><\/strong><\/p>\n<p><em>Zacz\u0119\u0142am walczy\u0107 o m\u0119\u017ca i ojca dzieci. Chodzi\u0142am przys\u0142owiowo od Annasza do Kajfasza. Poniewa\u017c dociera\u0142y do nas bardzo r\u00f3\u017cne niepokoj\u0105ce informacje, \u017ce Andrzeja nie ma w\u015br\u00f3d internowanych, \u017ce im uciek\u0142, \u017ce w trakcie ucieczki zosta\u0142 postrzelony, \u017ce przedosta\u0142 si\u0119 na poci\u0105g, \u017ce wreszcie kolejarze ukrywaj\u0105 go w jakich\u015b podziemiach. Codziennie nap\u0142ywa\u0142y nowe informacje a \u017cadna z nich nie by\u0142a oficjalna i potwierdzona. A by\u0142 du\u017cy mr\u00f3z a Andrzej w jesiennym ubiorze. Zwraca\u0142am si\u0119 wi\u0119c do w\u0142adzy, domaga\u0142am si\u0119 prawa do informacji o bliskiej osobie. <\/em><\/p>\n<p><em> Zacz\u0119\u0142am od urz\u0119duj\u0105cego vis a vis komisarza WRON, uzyska\u0142am odpowied\u017a, \u017ce sprawa jest w gestii s\u0142u\u017cby bezpiecze\u0144stwa. Uda\u0142am si\u0119 wi\u0119c z bij\u0105cym sercem na ul. Armii Czerwonej (w Jeleniej G\u00f3rze) domagaj\u0105c si\u0119 informacji o m\u0119\u017cu. Ten sam problem mia\u0142y rodziny wszystkich internowanych, bo pozna\u0142am w tym miejscu wiele kobiet, kt\u00f3re nie wiedzia\u0142y gdzie s\u0105 ich m\u0119\u017cczy\u017ani. Mimo, i\u017c jestem \u201ep\u0142aczk\u0105\u201d, postanowi\u0142am zaciska\u0107 z\u0119by i zach\u0119ca\u0107 inne kobiety aby nie p\u0142aka\u0142y przed ubekami. <\/em><\/p>\n<p><em>Wielogodzinne oczekiwania ko\u0144czy\u0142y si\u0119 informacj\u0105, \u017ce oni nie s\u0105 kompetentni, nic nie wiedz\u0105 i odsy\u0142anie do komisarza. Nalega\u0142am u komisarza pisemnie i ustnie, jednak\u017ce bezskutecznie, Wraca\u0142am do S\u0142u\u017cby Bezpiecze\u0144stwa i tam trafi\u0142am za kt\u00f3rym\u015b z kolei razem na dy\u017cur z-cy komendanta SB, kt\u00f3ry prawdopodobnie rozpoznawszy mnie po nazwisku i g\u0142osie (wcze\u015bniej ten pan kupowa\u0142 nieruchomo\u015b\u0107 przygotowywan\u0105 przeze mnie z tyt. wykonywanej pracy), kiedy po usilnym naleganiu o prawie do informacji oraz desperacji w g\u0142osie, czy aby si\u0119 dowiedzie\u0107 gdzie jest m\u00f3j m\u0105\u017c mam napisa\u0107 list do pana Boga, powiedzia\u0142 przez telefon wewn\u0119trzny jedno s\u0142owo Bia\u0142o\u0142\u0119ka i szybko od\u0142o\u017cy\u0142 s\u0142uchawk\u0119 <\/em><\/p>\n<p><em>Po dwutygodniowym chodzeniu mia\u0142am ju\u017c jaki\u015b \u015blad postanowi\u0142am wi\u0119c za nim i\u015b\u0107. Z\u0142o\u017cy\u0142am stosowne podanie do komisarza wojskowego o wyra\u017cenie zgody na wyjazd do Warszawy.<\/em><\/p>\n<p><em>Uzyskawszy dokument zezwalaj\u0105cy na podr\u00f3\u017c uda\u0142am si\u0119 w Sylwestra 1981 poci\u0105giem nocnym do stolicy, w kt\u00f3rej by\u0142am dawno raz na wycieczce szkolnej. Nazwa\u0142am ten poci\u0105g WIDMO poniewa\u017c by\u0142 prawie pusty , poza oczywi\u015bcie wojskiem i ZOMO. Nie ba\u0142am si\u0119 ale nie zmru\u017cy\u0142am te\u017c oka.. Martwi\u0142am si\u0119 jak dostane si\u0119 do tej Bia\u0142o\u0142\u0119ki, ale niepotrzebnie. <\/em><\/p>\n<p><span style=\"text-decoration: underline;\"><em>Stycze\u0144 1982<\/em><\/span><\/p>\n<p><em>By\u0107 mo\u017ce warszawiacy s\u0105 zawsze tak \u017cyczliwi a mo\u017ce domy\u015blali si\u0119 kto mo\u017ce w tych dniach szuka\u0107 Bia\u0142o\u0142\u0119ki w ka\u017cdym razie dotar\u0142am tam bez wi\u0119kszych problem\u00f3w. <\/em><\/p>\n<p><em>\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 Nigdy te\u017c wcze\u015bniej nie odwiedza\u0142am bliskich w wi\u0119zieniu. Sytuacja nowa jak prawie wszystko w ostatnich dniach. Znowu wype\u0142ni\u0142am stosowne druki domagaj\u0105c si\u0119 widzenia, i mo\u017cliwo\u015bci przekazania ciep\u0142ej odzie\u017cy.<\/em><\/p>\n<p><em>Po wyd\u0142u\u017caj\u0105cym si\u0119 oczekiwaniu, pozostali oczekuj\u0105cy na widzenia ju\u017c poszli na widzenia wreszcie i mnie poproszono do sali widze\u0144 i prowadzono w moim kierunku jakiego\u015b m\u0119\u017cczyzn\u0119 &#8211; do dzisiaj nie wiem kim by\u0142 ten cz\u0142owiek, kt\u00f3ry jednak swoim wygl\u0105dem nie przypomina\u0142 mojego Andrzeja a obs\u0142uga wi\u0119zienia twierdzi\u0142a, \u017ce nim jest, na moje protesty i przeczenia, \u017ce nie jest moim m\u0119\u017cem powiedziano mi, \u017ce innego nie ma i pozostawiono mnie samej sobie z moimi tobo\u0142kami.<\/em><\/p>\n<p><em>\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 Wtedy zrozumia\u0142am, \u017ce to mo\u017ce by\u0107 pomy\u0142ka polegaj\u0105ca na zbie\u017cno\u015bci nazwisk albo \u017ce sta\u0142o si\u0119 co\u015b z\u0142ego i chc\u0105 to ukry\u0107 przede mn\u0105 , b\u0105d\u017a co\u015b kombinuj\u0105.<\/em><\/p>\n<p><em>Dalej nie wiedzia\u0142am, gdzie jest Andrzej i gdzie go szuka\u0107 .<\/em><\/p>\n<p><em>By\u0142am zm\u0119czona; otumaniona i oszo\u0142omiona biegiem zdarze\u0144, \u017ce nawet dok\u0142adnie nie pami\u0119tam ju\u017c kto, ale znalaz\u0142 si\u0119 kto\u015b \u017cyczliwy kto mi wtedy pom\u00f3g\u0142 kieruj\u0105c mnie do ko\u015bcio\u0142a \u015bw. Marcina, gdzie mog\u0142abym uzyska\u0107 jakie\u015b informacje o Andrzeju.<\/em><\/p>\n<p><em>\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 \u00a0Pami\u0119tam obrazki Warszawy ze stanu wojennego, zasypan\u0105 \u015bniegiem stolic\u0119 z czo\u0142gami, wojskiem grzej\u0105cym si\u0119 przy kocio\u0142kach na skrzy\u017cowaniach ulic i wspania\u0142ych jej mieszka\u0144c\u00f3w od, kt\u00f3rych czu\u0142am godno\u015b\u0107, dum\u0119 i \u017cyczliwo\u015b\u0107 tak buduj\u0105c\u0105, \u017ce nie czu\u0142am nawet mojego zm\u0119czenia . Znalaz\u0142am si\u0119 w kaplicy bocznej w \u015bw. Marcinie, zobaczy\u0142am-pozna\u0142am tam ludzi prawdziwych,( jak Jacek Federowicz ze swoj\u0105 fajk\u0105-zaj\u0119ty rysowaniem swojego profilu na paczkach dla wi\u0119\u017ani\u00f3w ich rodzin)\u00a0 i wielu innych wspania\u0142ych, \u017ce znowu poczu\u0142am, \u017ce wydarzenia w kt\u00f3rych uczestnicz\u0119 s\u0105 niezwyk\u0142e.<\/em><\/p>\n<p><em>\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 Zaopiekowano si\u0119 mn\u0105,\u00a0 a wi\u0119c dowiedzia\u0142am si\u0119, \u017ce Andrzej \u017cyje, przebywa; w obozie internowanych w Strzebielinku i kiedy ewentualnie b\u0119d\u0119 mog\u0142a si\u0119 z nim zobaczy\u0107; tu dowiedzia\u0142am si\u0119, \u017ce ma by\u0107 przewieziony do Kamiennej G\u00f3ry-wiezienie Gross Rosen i b\u0119d\u0119 mog\u0142a uzyska\u0107 widzenie by przekaza\u0107 ciep\u0142\u0105 odzie\u017c. Drugie mi\u0142e zaskakuj\u0105ce uczucie, \u017ce nie jeste\u015bmy sami, bo w Centrum Informacji przy \u015bw. Marcinie wiedzieli nie tylko o Andrzeju ale te\u017c o nas, sytuacji w Jeleniej G\u00f3rze, znali nasze adresy i chcieli planowali si\u0119 z nami skontaktowa\u0107 ale nie zd\u0105\u017cyli\u00a0 .<\/em><\/p>\n<p><em>\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 Nast\u0105pi\u0142a wymiana informacji, opowiedzia\u0142am o sytuacji poszkodowanych\u00a0 oraz o sprawie nieludzkiego traktowania mnie przez w\u0142adze stanu wojennego w Jeleniej G\u00f3rze Zawieziono mnie do mecenasa Wende, kt\u00f3ry przeprowadzi\u0142 ze mn\u0105 rozmow\u0119 i zanotowa\u0142 przedstawione fakty.<\/em><\/p>\n<p><em>\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 I tak zm\u0119czona wra\u017ceniami i trudami podr\u00f3\u017cy ale i wzmocniona duchem\u00a0\u00a0\u00a0 wraca\u0142am kolejnym nocnym poci\u0105giem do Jeleniej G\u00f3ry.<\/em><\/p>\n<p><em>Paradoksalnie w naszym mie\u015bcie nie by\u0142o czo\u0142g\u00f3w na ulicach, a ludzie jakby strachliwsi, przemykaj\u0105 ulicami. Dopiero teraz\u00a0 to zauwa\u017ca\u0142am i brakowa\u0142o mi tego, chcia\u0142am uzewn\u0119trznia\u0107 solidarno\u015b\u0107 i nie pami\u0119tam dok\u0142adnie ale gdzie\u015b mniej wi\u0119cej w tym czasie przypi\u0119\u0142am do p\u0142aszcza ma\u0142y metalowy znaczek solidarno\u015bci, kt\u00f3ry mia\u0142am wcze\u015bniej ale go nie nosi\u0142am, bo nie czu\u0142am takiej potrzeby.<\/em><\/p>\n<p><b><i>(z wywiadu Krzysztofa \u015awidraka)<\/i><\/b><\/p>\n<p><em>Aby wyb\u00f3r by\u0142 jedynie s\u0142uszny w\u0142adza stosowa\u0142a r\u00f3wnie\u017c r\u00f3\u017cne sztuczki psychologiczne np. na rodzin\u0119. Gdy 13 grudnia aresztowano Piesiaka jego \u017cona w og\u00f3le nie wiedzia\u0142a gdzie jest. Od czasu do czasu dociera\u0142y do niej r\u00f3\u017cne sygna\u0142y. Pewnego razu pojawi\u0142a si\u0119 informacja, \u017ce mo\u017ce by\u0107 w wi\u0119zieniu w Bia\u0142o\u0142\u0119ce pod Warszaw\u0105. \u017bona dosta\u0142a zgod\u0119 na wyjazd. Do Warszawy pojecha\u0142a w sylwestra. <\/em><\/p>\n<p><em>&#8211; <u>Dojecha\u0142a do Bia\u0142o\u0142\u0119ki, zaprowadzili j\u0105 na widzenie. Przyprowadzili tego go\u015bcia. Okaza\u0142o si\u0119, \u017ce nazwisko to samo, ale to nie ja. Oczywi\u015bcie SB doskonale o tym wiedzia\u0142a od samego pocz\u0105tku do ko\u0144ca, ale im chodzi\u0142o, \u017ceby ludzi upokorzy\u0107, z\u0142ama\u0107 \u2013 opowiada Piesiak. <\/u><\/em><\/p>\n<p><em>Na pocz\u0105tku stycznia Piesiaka wywo\u017c\u0105 do Gda\u0144ska, a stamt\u0105d do Kamiennej G\u00f3ry.<\/em><\/p>\n<p><em>Podr\u00f3\u017c trwa\u0142a ca\u0142y dzie\u0144. Mo\u017ce zabrzmi to dziwnie, ale gdy dojecha\u0142, ucieszy\u0142 si\u0119 na widok drut\u00f3w i barak\u00f3w. Chocia\u017c, \u017ceby by\u0107 bardziej precyzyjnym, to rado\u015b\u0107 wynika\u0142a z faktu, \u017ce za tymi drutami byli jego koledzy z jeleniog\u00f3rskiej Solidarno\u015bci. (\u2026)<\/em><\/p>\n<p><em>Wi\u0119zienie to nowa rzeczywisto\u015b\u0107, z kt\u00f3r\u0105 nikt z nich wcze\u015bniej nie mia\u0142 do czynienia. No mo\u017ce poza filmami, ksi\u0105\u017ckami. Ka\u017cdy musia\u0142 wi\u0119c po swojemu oswoi\u0107 zastan\u0105 rzeczywisto\u015b\u0107.\u00a0 <\/em><\/p>\n<p><b><i>(ze wspomnie\u0144 Zuzanny)<\/i><\/b><\/p>\n<p><em>Pierwsze widzenie w\u00a0 obozie w Kamiennej G\u00f3rze<\/em><\/p>\n<p><em>jazda autobusem<\/em><\/p>\n<p><em>d\u0142ugie stanie na mrozie przed bram\u0105 wi\u0119zienn\u0105<\/em><\/p>\n<p><em>poznanie rodzin innych internowanych<\/em><\/p>\n<p><strong><em>\u00a0<\/em><\/strong><\/p>\n<p><em>\u00a0<\/em><\/p>\n<h4><\/h4>\n<p>&nbsp;<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Andrzej Piesiak internowany od 13 grudnia 1981 roku 13 grudnia 1981 \u00a0&#8211; 05 stycznia 1982 \u00a0 \u00a0Strzebielinek 6 stycznia 1982 \u00a0 \u00a0&#8211; 24 marca 1982 \u00a0 \u00a0 \u00a0 Kamienna G\u00f3ra 25 marca 1982 \u00a0 \u00a0 \u00a0&#8211; 22 czerwca 1982 \u00a0 G\u0142og\u00f3w 23 czerwca 1982 \u00a0&#8211; 30 lipca 1982 \u00a0 \u00a0 \u00a0 \u00a0 G\u0119barzewo 31 lipca &hellip; <a href=\"https:\/\/andrzej.piesiak.pl\/?page_id=77\" class=\"more-link\">Czytaj dalej <span class=\"screen-reader-text\">Andrzej i Zuzanna wspomnienia<\/span><\/a><\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"parent":0,"menu_order":2,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","template":"","meta":{"footnotes":""},"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/andrzej.piesiak.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages\/77"}],"collection":[{"href":"https:\/\/andrzej.piesiak.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages"}],"about":[{"href":"https:\/\/andrzej.piesiak.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/page"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/andrzej.piesiak.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/andrzej.piesiak.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=77"}],"version-history":[{"count":23,"href":"https:\/\/andrzej.piesiak.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages\/77\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":1185,"href":"https:\/\/andrzej.piesiak.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages\/77\/revisions\/1185"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/andrzej.piesiak.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=77"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}