{"id":1118,"date":"2015-12-23T17:38:37","date_gmt":"2015-12-23T17:38:37","guid":{"rendered":"http:\/\/andrzej.piesiak.pl\/?p=1118"},"modified":"2016-01-04T19:57:02","modified_gmt":"2016-01-04T19:57:02","slug":"test2-5","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/andrzej.piesiak.pl\/?p=1118","title":{"rendered":"1 Moje pierwsze dni, tygodnie, miesi\u0105ce stanu wojennego"},"content":{"rendered":"<p><strong>\u00a0<em>(pierwodruk: \u201eRocznik Jeleniog\u00f3rski\u201d, tom XXXVIII 2006, wyd. Towarzystwo Przyjaci\u00f3\u0142 Jeleniej G\u00f3ry, ISSN 0080-3480, str. 249-253)<\/em><\/strong><\/p>\n<p>Przed stanem wojennym by\u0142em wsp\u00f3\u0142organizatorem \u201eSolidarno\u015bci\u201d w Kopalniach Skalnych Surowc\u00f3w Drogowych w Lubaniu (obecnie \u0141u\u017cycka Kopalnia Bazaltu), potocznie zwanymi kamienio\u0142omami na Ksi\u0119ginkach (dzielnica Lubania). Wiosn\u0105 1981 r. zosta\u0142em wybrany Przewodnicz\u0105cym tamtejszej Komisji Zak\u0142adowej. W tym czasie niewiele udziela\u0142em si\u0119 za poziomie miasta. Skupia\u0142em si\u0119 raczej na pracy zwi\u0105zkowej w zak\u0142adzie.<\/p>\n<p>O wprowadzeniu w Polsce stanu wojennego dowiedzia\u0142em si\u0119, jak chyba wi\u0119kszo\u015b\u0107 rodak\u00f3w, z telewizji. Oczywiste wielkie zaskoczenie. Jeszcze przed wyj\u015bciem z rodzin\u0105 do ko\u015bcio\u0142a s\u0142uchamy z \u017con\u0105 pierwszych, sk\u0105pych wiadomo\u015bci z Wolnej Europy.<\/p>\n<p>Podczas mszy \u015bw. dowiaduj\u0119 si\u0119, \u017ce z naszego miasta internowano w niewiadomym miejscu trzy osoby: Stacha Kostk\u0119 \u2013 Przewodnicz\u0105cego Komisji Zak\u0142adowej \u201eSolidarno\u015bci\u201d w ZNTK, cz\u0142onka Prezydium Zarz\u0105du Regionu i delegata na I Krajowy Zjazd, naturalnego lidera Zwi\u0105zku na terenie by\u0142ego powiatu luba\u0144skiego, Zbyszka Mazura \u2013 Przewodnicz\u0105cego KZ w \u201eLuba\u0144skiej Bawe\u0142nie\u201d i Jurka Jegiera \u2013 cz\u0142onka \u201eS\u201d, Przewodnicz\u0105cego Rady Pracowniczej w \u201eBawe\u0142niance\u201d. Natychmiast po wyj\u015bciu ze \u015bwi\u0105tyni spotykam si\u0119 w cztery oczy z proboszczem, ks. pra\u0142atem Janem Winiarskim \u2013 niezwyk\u0142ym cz\u0142owiekiem, kap\u0142anem i patriot\u0105, legend\u0105 naszego miasta. Jest ogromnie poruszony. Kr\u00f3tko wymieniamy opinie o sytuacji. Kap\u0142an, widz\u0105c moj\u0105 determinacj\u0119, proponuje wsp\u00f3lny wyjazd w po\u0142udnie do pobliskiej wsi Plater\u00f3wka, gdzie tego dnia odb\u0119dzie si\u0119 po\u015bwi\u0119cenie sztandaru. Tam b\u0119d\u0119 m\u00f3g\u0142 spotka\u0107 si\u0119 z kt\u00f3rym\u015b z wroc\u0142awskich biskup\u00f3w <em>[p\u00f3\u017aniej dowiedzia\u0142em si\u0119, \u017ce by\u0142 to kardyna\u0142 \u2013w\u00f3wczas arcybiskup \u2013 Henryk Gulbinowicz]<\/em>, aby poradzi\u0107 si\u0119, co robi\u0107 dalej. Z serca dzi\u0119kuj\u0119 ksi\u0119dzu z ofert\u0119 pomocy, ale wymawiam si\u0119 z wyjazdu planami kilku spotka\u0144 tego dnia. Ks. pra\u0142at serdecznie mnie obejmuje, \u017cyczy powodzenia i zapewnia o modlitwie w intencji \u201eSolidarno\u015bci\u201d. Zbudowany spotkaniem wracam do domu.<\/p>\n<p>Przy obiedzie \u017cona zaprasza mnie na \u201epowa\u017cn\u0105 rozmow\u0119\u201d. Stwierdza, \u017ce po moich oczach widzi, \u017ce b\u0119d\u0119 co\u015b knu\u0142. W zwi\u0105zku z tym zapewnia mnie, \u017ce cokolwiek bym w najbli\u017cszych dniach zrobi\u0142, mog\u0119 liczy\u0107 na jej pe\u0142ne zrozumienie i poparcie. Deklaruje, \u017ce opiek\u0119 nad domem i dzie\u0107mi (10, 9 i 2 lata) bierze ca\u0142kowicie na siebie. Po prostu daje mi woln\u0105 r\u0119k\u0119. Do dzi\u015b jestem Jej wdzi\u0119czny za te s\u0142owa&#8230;<\/p>\n<p>Pod wiecz\u00f3r odwiedzam kilka os\u00f3b, kt\u00f3re nie zosta\u0142y jeszcze zatrzymane. Spotykam si\u0119 kolejno z: Marianem Witczakiem \u2013 Przewodnicz\u0105cym \u201eSolidarno\u015bci\u201d luba\u0144skiej o\u015bwiaty, Grze\u015bkiem Stasiakiem z ZNTK, Frankiem Buga\u0144skim z \u201eLuba\u0144skiej Bawe\u0142ny\u201d i He\u0144kiem Maciaszczykiem z Zak\u0142adu Gospodarki Komunalnej. Zastanawiamy si\u0119, co robi\u0107. Po zako\u0144czeniu tych spotka\u0144 ja ju\u017c wiem. Tego dnia, z Edkiem P\u00f3\u0142torakiem \u2013 Sekretarzem naszej Komisji Zak\u0142adowej, a prywatnie \u2013 przyjacielem, nocujemy poza domem.<\/p>\n<p>Rano, piechot\u0105, ruszamy do zak\u0142adu. O 06:00, w szatni, organizujemy wiec. Wszyscy s\u0105 wstrz\u0105\u015bni\u0119ci. Z trudem pr\u00f3buj\u0119 skierowa\u0107 chaotyczn\u0105 dyskusj\u0119 na racjonalne tory. Przewa\u017caj\u0105 g\u0142osy za strajkiem. Jestem tego samego zdania. Przypominam, \u017ce ostatnie uchwa\u0142y w\u0142adz \u201eSolidarno\u015bci\u201d ustali\u0142y: w razie ataku na Zwi\u0105zek \u2013 strajk generalny. Wi\u0119c sytuacja jest prosta. M\u00f3wi\u0119, \u017ce je\u015bli solidarnie zastrajkuje 11 milion\u00f3w cz\u0142onk\u00f3w Zwi\u0105zku \u2013 w\u0142adze wycofaj\u0105 si\u0119. Ostrzegam przed niebezpiecze\u0144stwem wyj\u015bcia na ulice. G\u0142osowanie. Nieliczne g\u0142osy przeciw strajkowi. Komisja Zak\u0142adowa przekszta\u0142ca si\u0119 w Komitet Strajkowy. Dzielimy zadania dla poszczeg\u00f3lnych grup. Szczeg\u00f3lnie silny posterunek wystawiamy przy sk\u0142adzie materia\u0142\u00f3w wybuchowych. Wszystko przebiega bardzo sprawnie.<\/p>\n<p>O 07:00 do pracy przychodz\u0105 pracownicy administracji. Zwo\u0142uj\u0119 wszystkich do sali konferencyjnej. Mimo \u017ce zebranie jest nielegalne, bior\u0105 w nim udzia\u0142 dyrektorzy. Wszyscy s\u0105 wzburzeni. Staram si\u0119 uspokoi\u0107 radyka\u0142\u00f3w. M\u00f3wi\u0119, co zdecydowali robotnicy. Przyt\u0142aczaj\u0105ca wi\u0119kszo\u015b\u0107 popiera strajk. Kto\u015b zg\u0142asza wniosek o przeprowadzenie g\u0142osowania. Edek P\u00f3\u0142torak liczy g\u0142osy dwa razy (za pierwszym pomyli\u0142 si\u0119). W g\u0142osowaniu bior\u0105 te\u017c udzia\u0142&#8230; dyrektorzy. Wstrzymuj\u0105 si\u0119 od g\u0142osu. Ale nie s\u0105 przeciw! Taka to by\u0142a dziwna firma&#8230; Rozchodzimy si\u0119. Uzupe\u0142niamy posterunki pracownikami z biura.<\/p>\n<p>Dyrektor zaprasza mnie do gabinetu na rozmow\u0119. T\u0142umaczy si\u0119, \u017ce musi mi zakomunikowa\u0107, i\u017c \u0142amiemy prawo. Dodaje, \u017ce nasz zak\u0142ad zaliczono do zmilitaryzowanych (p\u00f3\u017aniej okaza\u0142o si\u0119, \u017ce go wprowadzono w b\u0142\u0105d). Przy rozmowie s\u0105 obecni: radca prawny <em>[Wiesiek Lubie\u0144ski] <\/em>i szef stra\u017cy przemys\u0142owej <em>[Stach Janas]<\/em>. Obaj to moi d\u0142ugoletni przyjaciele. Dyrektor jest tego \u015bwiadom, oni nie ukrywaj\u0105 swoich pogl\u0105d\u00f3w, wi\u0119c rozmowa wygl\u0105da zabawnie. Powtarzam dyrektorowi to, co m\u00f3wi\u0142em na zebraniach. Spotkanie ko\u0144czy si\u0119 kaw\u0105.<\/p>\n<p>Cz\u0119\u015bciowo dzia\u0142a jeszcze lokalna sie\u0107 telefoniczna. Wszystkie okoliczne zak\u0142ady pracuj\u0105. W s\u0142uchawce s\u0142ysz\u0119 r\u00f3\u017cne opinie. \u017be udaj\u0105, i\u017c pracuj\u0105, \u017ce prowadz\u0105 nieformalny strajk w\u0142oski, \u017ce nie mog\u0105 protestowa\u0107, bo s\u0105 zmilitaryzowani, \u017ce liderzy s\u0105 zatrzymani. S\u0105 zaskoczeni nasz\u0105 decyzj\u0105. Niekt\u00f3rzy&#8230; odwodz\u0105 nas od strajku. S\u0142ucham tego zdumiony. Przypominam o uchwa\u0142ach w\u0142adz Zwi\u0105zku. Bezskutecznie.<\/p>\n<p>Pracownicy, kt\u00f3rych z innymi cz\u0142onkami komitetu strajkowego bez przerwy odwiedzam na ich stanowiskach patrz\u0105 na mnie wyczekuj\u0105co. Na tyle rozumiej\u0105 nasz wsp\u00f3lny dramat, \u017ce nie wypominaj\u0105 mi porannych zapewnie\u0144 o solidarno\u015bci 11 milion\u00f3w cz\u0142onk\u00f3w Zwi\u0105zku. Napi\u0119cie ro\u015bnie.<\/p>\n<p>W dziale zbytu, za pomoc\u0105 czynnej kolejowej sieci telefonicznej, dzwonimy po Polsce. \u201ePafawag\u201d Wroc\u0142aw \u2013 wchodz\u0105 czo\u0142gi. \u201eUrsus\u201d \u2013 czo\u0142gi. Stocznia Gda\u0144ska \u2013 czo\u0142gi.<\/p>\n<p>Oko\u0142o 11:00 meldunek z portierni: na odleg\u0142o\u015b\u0107 100 m od (oflagowanej oczywi\u015bcie) bramy podjecha\u0142 radiow\u00f3z. Po p\u00f3\u0142godzinnym postoju odjecha\u0142. Atmosfera zag\u0119szcza si\u0119.<\/p>\n<p>Czuj\u0119 ci\u0119\u017car spojrze\u0144, ci\u0119\u017car niewypowiadanych pyta\u0144.<\/p>\n<p>Przed po\u0142udniem przyje\u017cd\u017ca pierwsza zmiana produkcyjna. Oni tak\u017ce s\u0105 za strajkiem. W zwo\u0142anym w warsztacie na wyrobisku spotkaniu komitetu strajkowego, zastanawiamy si\u0119, co robi\u0107 dalej. Z jednej strony czujemy obowi\u0105zek moralny i determinacj\u0119 za\u0142ogi, aby kontynuowa\u0107 strajk. Z drugiej strony zdajemy sobie spraw\u0119 z odpowiedzialno\u015bci za bezpiecze\u0144stwo bezgranicznie ufaj\u0105cych nam ludzi. Z osamotnienia. I cho\u0107by z tego, \u017ce stuhektarowy teren zak\u0142adu przer\u00f3bczego i wyrobiska, pr\u00f3cz kilkudziesi\u0119ciometrowego odcinka przy bramie, nie ma ogrodzenia, jak np. ZNTK, ZEHS czy \u201eLuba\u0144ska Bawe\u0142na\u201d. Jak wi\u0119c si\u0119 broni\u0107 w razie ataku?<\/p>\n<p>Z ci\u0119\u017ckim sercem przeprowadzamy g\u0142osowanie. Czterech na siedmiu cz\u0142onk\u00f3w komitetu jest za przerwaniem strajku. W oczach ludzi, kt\u00f3rym komunikujemy decyzj\u0119 widzimy mieszane uczucia. Rozczarowanie i ulg\u0119. \u0141zy i dum\u0119. Niepewno\u015b\u0107, co do przysz\u0142o\u015bci. Rozmowy, rozmowy&#8230; S\u0142owa otuchy.<\/p>\n<p>Nie ulega w\u0105tpliwo\u015bci, \u017ce z Edkiem P\u00f3\u0142torakiem stali\u015bmy si\u0119 \u201eprowodyrami\u201d. Otrzymujemy kilka, powodowanych obawami o nasze bezpiecze\u0144stwo, zaskakuj\u0105cych ofert noclegu. Dzie\u0144 ko\u0144czy si\u0119 spokojnie.<\/p>\n<p>W Lubaniu roznios\u0142a si\u0119 wiadomo\u015b\u0107 o naszej pr\u00f3bie protestu. Od przypadkowych os\u00f3b s\u0142ysz\u0119 wiele mi\u0142ych s\u0142\u00f3w. Ale co z tego&#8230;? Nast\u0119pnego dnia dochodz\u0105 wie\u015bci, \u017ce jecha\u0142a do nas kolumna ZOMO z Boles\u0142awca, ale na wiadomo\u015b\u0107 o przerwaniu strajku, zosta\u0142a zawr\u00f3cona.<\/p>\n<p>I wtorek, i \u015broda mijaj\u0105 bez dramatycznych wydarze\u0144. Nocuj\u0119 poza domem. Z um\u00f3wionego z \u017con\u0105 znaku w oknie wnioskuj\u0119, \u017ce tam te\u017c spok\u00f3j. Wolny czas pr\u00f3buj\u0119 przeznaczy\u0107 na rozmowy z osobami, co do kt\u00f3rych mam pe\u0142ne zaufanie.<\/p>\n<p>Przy okazji zdarzaj\u0105 si\u0119 dwa ciekawe incydenty. Przyjaciela \u2013 radc\u0119 prawnego chc\u0105 wcieli\u0107 do prokuratury wojskowej. Proponuj\u0119, \u017ce antydatuj\u0105c za\u015bwiadczenie (mam piecz\u0105tki) zapisz\u0119 go do \u201eSolidarno\u015bci\u201d. Gdy Wiesiek zg\u0142aszaj\u0105c si\u0119 do prokuratury niby mimochodem wpisuje do kwestionariusza przynale\u017cno\u015b\u0107 zwi\u0105zkow\u0105, odsy\u0142aj\u0105 go do domu.<\/p>\n<p>Kt\u00f3rego\u015b z tych dw\u00f3ch dni w zak\u0142adzie zg\u0142asza si\u0119 do mnie przyg\u0142uchy staruszek <em>[Jan Poko\u0144ski]<\/em>. Prosi o rozmow\u0119 na osobno\u015bci. Ta osobno\u015b\u0107 jest mocno w\u0105tpliwa, bo on do mnie krzyczy, a ja do niego. Chce&#8230; zapisa\u0107 si\u0119 do \u201eSolidarno\u015bci\u201d. Pytam, czy wie, co si\u0119 dzieje w Polsce. Ze \u0142zami w oczach odpowiada, \u017ce wie i DLATEGO chce wst\u0105pi\u0107 do Zwi\u0105zku. Gdy podaje mi sw\u00f3j dow\u00f3d osobisty, zamieram z wra\u017cenia. Za trzy tygodnie ten cz\u0142owiek sko\u0144czy&#8230; 90 lat. Pierwsza my\u015bl, kt\u00f3ra cz\u0119sto towarzyszy\u0142a mi w p\u00f3\u017aniejszych latach: \u201eJe\u015bli tacy ludzie nas popieraj\u0105, nie mo\u017cemy si\u0119 podda\u0107!\u201d Bez namys\u0142u wypisuj\u0119 sporz\u0105dzon\u0105 ad hoc legitymacj\u0119. Wzruszony staruszek ca\u0142uje j\u0105 i pieczo\u0142owicie wk\u0142ada do kieszeni. \u201ePrzy sercu!\u201d \u2013 zaznacza. Oddaj\u0119 mu sw\u00f3j ostatni znaczek \u201eSolidarno\u015bci\u201d i odprowadzam do bramy. Po chwili, od najstarszych pracownik\u00f3w, dowiaduj\u0119 si\u0119, \u017ce ma\u0142o kto go pami\u0119ta. Przeszed\u0142 na emerytur\u0119 przed 25 laty. I wtedy wyr\u00f3\u017cnia\u0142 si\u0119 tym, \u017ce jako jedyny nie nale\u017ca\u0142 do CRZZ, w komunie jedynych i obowi\u0105zkowych zwi\u0105zk\u00f3w zawodowych. I jak mo\u017cna by\u0142o komunistom odpu\u015bci\u0107 stan wojenny?<\/p>\n<p>W nocy ze \u015brody na czwartek, 17 grudnia \u2013 w rocznic\u0119 masakry robotnik\u00f3w na Wybrze\u017cu w 1970 r. \u2013 na frontowej \u015bcianie budynku socjalnego w kamienio\u0142omach \u201epojawi\u0142 si\u0119\u201d napis <em>[dzie\u0142o Andrzeja Muszy\u0144skiego]<\/em>. Krzy\u017c i daty: \u201e1970-1981\u201d. O 06:00 rano wi\u0119kszo\u015b\u0107 robotnik\u00f3w, a o 07:00 prawie wszyscy pracownicy administracji \u201espontanicznie\u201d spotkali si\u0119 w tym miejscu, aby pomodli\u0107 si\u0119 w intencji ofiar Grudnia \u201970 i zapali\u0107 \u201eprzypadkowo\u201d przyniesione do pracy znicze. Mniej wi\u0119cej w tym samym czasie padali pierwsi zabici w kopalni \u201eWujek\u201d&#8230; No i przela\u0142a si\u0119 czara socjalistycznej cierpliwo\u015bci! Pojawia si\u0119 ekipa \u015bledcza. Zeskrobuje z muru pr\u00f3bki farby i por\u00f3wnuje je z tymi z warsztatu malarskiego Janka Marcinka. Bez skutku. A Janek po prostu wymiesza\u0142 kilka kolor\u00f3w (zwykle wychodzi intensywny fiolet, w sam raz na napisy).<\/p>\n<p>Robi\u0105 rewizje w szatni. U Andrzeja Muszy\u0144skiego, jednego z najaktywniejszych dzia\u0142aczy Zwi\u0105zku znajduj\u0105 zepsut\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 do wiatr\u00f3wki. Triumfuj\u0105. Maj\u0105 arsena\u0142 \u201eSolidarno\u015bci\u201d! Oko\u0142o po\u0142udnia zabieraj\u0105 Andrzeja do komendy. Strasz\u0105 go tragicznymi konsekwencjami za nielegalne posiadanie broni. Ale Andrzej trzyma si\u0119 twardo.<\/p>\n<p>Oko\u0142o 14:00 do suki zabieraj\u0105 Bolka Akiermana, Andrzeja Kozer\u0119, Edka P\u00f3\u0142toraka i mnie. Po tym doborze towarzystwa wnioskuj\u0119, \u017ce niewiele wiedz\u0105. Bolek \u2013 cz\u0142owiek niezwykle pracowity i ma\u0142om\u00f3wny \u2013 na poniedzia\u0142kowym wiecu powiedzia\u0142 dobitnie tylko jedno s\u0142owo: \u201eCi\u0105\u0107!\u201d I przesiedzia\u0142 prawie miesi\u0105c. Andrzej Kozera na tej mas\u00f3wce by\u0142 bardziej wymowny. Da\u0142 d\u0142u\u017cszy, kwiecisty (nie do powt\u00f3rzenia) wyk\u0142ad, co nale\u017cy zrobi\u0107 z komunistami. Edek jest moim przyjacielem i sekretarzem KZ \u2013 wi\u0119c zatrzymano go za to. A ja \u2013 \u201eza ca\u0142okszta\u0142t\u201d.<\/p>\n<p>Zawo\u017c\u0105 nas na komend\u0119 w Lubaniu. SB-ek prowadzi mnie do osobnego pokoju. Po kilkuzdaniowej wymianie opinii o sytuacji, zas\u0142ania formularz lew\u0105 r\u0119k\u0105 i co\u015b pisze. Wyci\u0105gam szyj\u0119 i czytam: \u201eNie rokuje nadziei na zaprzestanie dzia\u0142alno\u015bci zwi\u0105zkowej\u201d. Dzi\u0119kuj\u0119 mu za komplement. \u201eMusia\u0142 pan to przeczyta\u0107?\u201d \u2013 warkn\u0105\u0142 i sprowadzi\u0142 mnie do celi. Siedz\u0119 sam.<\/p>\n<p>Przez judasza widz\u0119, \u017ce na przes\u0142uchania kolejno prowadz\u0105 moich wsp\u00f3\u0142towarzyszy niedoli. Przywo\u017c\u0105 te\u017c mojego dyrektora. Magluj\u0105 go ze 3 godziny. W ko\u0144cu kolej na mnie. \u015aledczy wkr\u0119ca protok\u00f3\u0142 w maszyn\u0119. Po podaniu danych personalnych zeznaj\u0119, \u017ce przyjecha\u0142em do pracy i pracowa\u0142em. Co do strajku, sprawy napisu i zniczy, to \u2013 pomny na rady KOR-u \u2013 na trefne pytania odmawiam odpowiedzi. Facet zbytnio nie naciska, nie krzyczy i pos\u0142usznie wpisuje \u201eodmawia odpowiedzi\u201d. Wracam do celi. W nocy s\u0142ysz\u0119, jak w dy\u017curce przez radiostacj\u0119 odczytywane s\u0105 nazwiska cz\u0142onk\u00f3w komisji zak\u0142adowej i kilku jeszcze os\u00f3b. Wystraszy\u0142em si\u0119, gdy us\u0142ysza\u0142em nazwisko Ali z dzia\u0142u zbytu. Z zaci\u0119ciem zrywa\u0142a \u201ewronie\u201d plakaty. A jest w \u00f3smym miesi\u0105cu ci\u0105\u017cy&#8230;<\/p>\n<p>W nocy z 18 na 19 grudnia 1981 r. przewo\u017c\u0105 nas do obozu w Kamiennej G\u00f3rze, gdzie siedzi nasz region. W czasie II wojny \u015bwiatowej obiekt ten stanowi\u0142&#8230; fili\u0119 obozu w Gross Rosen. Swoista czkawka z za\u015bwiat\u00f3w uk\u0142adu Ribbentrop-Mo\u0142otow. Pierwszemu o naszych perypetiach melduj\u0119 Stachowi Kostce <em>[autorytet i lider \u201eSolidarno\u015bci\u201d w Lubaniu i okolicy]<\/em>.<\/p>\n<p>Dlaczego nam uda\u0142o si\u0119 wywin\u0105\u0107 spod dekretu o stanie wojennym? Nie znaj\u0105c akt prokuratorskich czy materia\u0142\u00f3w IPN mog\u0119 \u2013 na podstawie szcz\u0105tkowych informacji uzyskanych w r\u00f3\u017cny spos\u00f3b \u2013 jedynie spekulowa\u0107.<\/p>\n<ol>\n<li>Po wypuszczeniu mnie z Kamiennej G\u00f3ry by\u0142y emerytowany SB-ek <em>[Jan Bachowski]<\/em>, widz\u0105c moj\u0105 wobec niego \u2013 delikatnie m\u00f3wi\u0105c \u2013 rezerw\u0119 (pracowa\u0142 w zak\u0142adowej tzw. \u201etajnej kancelarii\u201d), zwierzy\u0142 si\u0119, \u017ce przed stanem wojennym, podczas badania terenu przez SB, wystawi\u0142 mi wzorow\u0105 opini\u0119 (\u017ce wydaj\u0119 si\u0119 umiarkowany w pogl\u0105dach i odpowiedzialny). Narzeka\u0142, \u017ce po wszystkim zmyto mu g\u0142ow\u0119 za brak czujno\u015bci. To oczywi\u015bcie nale\u017cy przyjmowa\u0107 z rezerw\u0105. Ale chyba nie mia\u0142 powodu mi k\u0142ama\u0107.<\/li>\n<li>W\u0142adze, zaskoczone naszym strajkiem w pierwszych godzinach, mia\u0142y si\u0119 obawia\u0107 reakcji lawinowej w okolicznych zak\u0142adach. St\u0105d wezwanie ZOMO po kilku godzinach i decyzja o zawr\u00f3ceniu kolumny po naszej decyzji o przerwaniu strajku.<\/li>\n<li>Z zebranych przez SB zezna\u0144, nawet w tamtym czasie, nie wynika\u0142o nic konkretnego. Zeznaj\u0105cy kluczyli, twierdzili, \u017ce ja bardziej uspokaja\u0142em, ni\u017c namawia\u0142em do strajku. Co do g\u0142osowa\u0144, cho\u0107 by\u0142y one jawne, okazywa\u0142o si\u0119, \u017ce&#8230; nikt tego momentu nie widzia\u0142! Charakterystyczne, \u017ce przy kolejnej takiej odpowiedzi SB-kowi wyrwa\u0142o si\u0119: \u201eCholera, nikt nic widzia\u0142, bo wszyscy stali za szafkami!\u201d Oczywi\u015bcie, na pewno by\u0142o kilku kapusi\u00f3w. Ale \u2013 s\u0105dz\u0119 \u2013 \u201eSolidarno\u015bci\u201d uda\u0142o si\u0119 w zak\u0142adzie zdoby\u0107 taki autorytet, \u017ce nawet \u015bwiniom g\u0142upio by\u0142o donosi\u0107. Raczej lawirowali.<\/li>\n<li>Gdy SB i milicja przedstawi\u0142a zgromadzony materia\u0142 prokuratorowi, ten mia\u0142 stwierdzi\u0107, \u017ce nic tam konkretnego nie ma. Przekazano mi jego s\u0142owa: \u201eMas\u0142o ma\u015blane\u201d. A w tym czasie naprawd\u0119 niewiele by\u0142o trzeba. W Boles\u0142awcu, za 15 min. strajku w firmie budowlanej tamtejszy przyw\u00f3dca \u201eS\u201d <em>[Janek]<\/em> Filipek dosta\u0142 \u201ez urz\u0119du\u201d chyba ze 3 lata.<\/li>\n<\/ol>\n<p>W obozie zdawali\u015bmy sobie spraw\u0119, \u017ce nie jeste\u015bmy bezpieczni. \u017be nad nami \u201ewisi\u201d dekret. Pierwszego dnia radzi\u0142em si\u0119 mecenas\u00f3w Kuskowskiego i Lachowicza <em>[seniora]<\/em>. Mimo szczerej ch\u0119ci pomocy czuli si\u0119 troch\u0119 bezradni wobec zaistnia\u0142ej sytuacji i otaczaj\u0105cego bezprawia.<\/p>\n<p>Na wszelki wypadek ustali\u0142em z ca\u0142\u0105 czw\u00f3rk\u0105, \u017ce na temat naszych wyczyn\u00f3w w zak\u0142adzie nie puszczamy pary z g\u0119by. Oczywi\u015bcie, \u201es\u0142awa\u201d kamienio\u0142om\u00f3w na Ksi\u0119ginkach roznios\u0142a si\u0119 po obozie. Potwierdzali\u015bmy fakt. Ale bez szczeg\u00f3\u0142\u00f3w. Potem reszta internowanych \u015bmia\u0142a si\u0119 z nas troch\u0119. \u201eGdy rozmowa schodzi\u0142a na wasz strajk, raptem, jak na komend\u0119, wszyscy nabierali\u015bcie wody w usta i odchodzili\u015bcie na bok\u201d. Nie odczytywali tego jako brak zaufania z naszej strony. Op\u0142aci\u0142o si\u0119. Sko\u0144czy\u0142o si\u0119 na internowaniu.<\/p>\n<p>Bolka Akiermana zwolniono z obozu 13.01.1982 r., Edka P\u00f3\u0142toraka nast\u0119pnego dnia, a kolejnego \u2013 Andrzeja Kozer\u0119. Z powodu ci\u0119\u017ckiej choroby Andrzeja Muszy\u0144skiego 13.02.1982 r. wymusili\u015bmy na SB-kach jego przewiezienie do szpitala wi\u0119ziennego na Kleczkowsk\u0105 we Wroc\u0142awiu. Stamt\u0105d wypuszczono go do domu 10 marca.<\/p>\n<p>Z mojej firmy zosta\u0142em sam. Na pociech\u0119 mia\u0142em doborowe towarzystwo.<\/p>\n<p>6 kwietnia 1982 r. resztki internowanych z naszego regionu przewieziono z Kamiennej G\u00f3ry do obozu w G\u0142ogowie. Tam z Januszem Sanockim z Nysy zak\u0142adamy m.in. zesp\u00f3\u0142 muzyczny \u201eLos Kabarinos\u201d (kabaryna \u2013 wi\u0119zienna izolatka) w pierwszym sk\u0142adzie: Andrzej Piesiak, Jurek Nalichowski, Rysiek Kulesza i my \u2013 jednocze\u015bnie domoro\u015bli autorzy kilku w\u0142asnych tekst\u00f3w. Ale to ju\u017c inna historia.<\/p>\n<p>29 kwietnia, w ramach akcji wypuszczania z oboz\u00f3w 1000 internowanych, wracam do domu. W pierwszych dniach \u201ewolno\u015bci\u201d p\u0119dz\u0119 do Ali ze zbytu. Jest w domu. Por\u00f3d przebieg\u0142 bez problem\u00f3w. Przes\u0142uchiwano j\u0105 w zak\u0142adzie. Wspomina swoje przera\u017cenie. Ale z rozbawieniem opowiada, \u017ce wypi\u0119\u0142a do przodu i tak poka\u017any brzuch i zacz\u0119\u0142a st\u0119ka\u0107. \u017be niby zaczyna rodzi\u0107. SB-ek przera\u017cony zgarn\u0105\u0142 papiery i wybieg\u0142 z pokoju.<\/p>\n<p>20 maja mam kolegium za \u201e\u2026noszenie w miejscu widocznym\u201d znaczka \u00bbSolidarno\u015bci\u00ab\u2026\u201d. Kilka razy zatrzymania na 48 godzin i bezskuteczne pr\u00f3by \u201erozm\u00f3w\u201d.<\/p>\n<p>30 sierpnia 1982 r., w przededniu organizowanej w Lubaniu manifestacji, zatrzymuj\u0105 mnie ponownie i nast\u0119pnego dnia przewo\u017c\u0105 na 3 tygodnie do Nysy.<\/p>\n<p><em>(dokumenty dot. internowania stemplowali\u015bmy w obozach my, nie SB\u2026 &#8211; dop. ZB)<\/em><\/p>\n<div id='gallery-1' class='gallery galleryid-1118 gallery-columns-4 gallery-size-medium'><figure class='gallery-item'>\n\t\t\t<div class='gallery-icon portrait'>\n\t\t\t\t<a href='https:\/\/andrzej.piesiak.pl\/?attachment_id=947'><img width=\"210\" height=\"300\" src=\"https:\/\/andrzej.piesiak.pl\/wp-content\/uploads\/2015\/12\/internowanie_1-210x300.jpg\" class=\"attachment-medium size-medium\" alt=\"\" decoding=\"async\" loading=\"lazy\" srcset=\"https:\/\/andrzej.piesiak.pl\/wp-content\/uploads\/2015\/12\/internowanie_1-210x300.jpg 210w, https:\/\/andrzej.piesiak.pl\/wp-content\/uploads\/2015\/12\/internowanie_1-70x100.jpg 70w, https:\/\/andrzej.piesiak.pl\/wp-content\/uploads\/2015\/12\/internowanie_1-718x1024.jpg 718w, https:\/\/andrzej.piesiak.pl\/wp-content\/uploads\/2015\/12\/internowanie_1.jpg 1205w\" sizes=\"(max-width: 210px) 100vw, 210px\" \/><\/a>\n\t\t\t<\/div><\/figure><figure class='gallery-item'>\n\t\t\t<div class='gallery-icon portrait'>\n\t\t\t\t<a href='https:\/\/andrzej.piesiak.pl\/?attachment_id=948'><img width=\"210\" height=\"300\" src=\"https:\/\/andrzej.piesiak.pl\/wp-content\/uploads\/2015\/12\/internowanie_2-210x300.jpg\" class=\"attachment-medium size-medium\" alt=\"\" decoding=\"async\" loading=\"lazy\" srcset=\"https:\/\/andrzej.piesiak.pl\/wp-content\/uploads\/2015\/12\/internowanie_2-210x300.jpg 210w, https:\/\/andrzej.piesiak.pl\/wp-content\/uploads\/2015\/12\/internowanie_2-70x100.jpg 70w, https:\/\/andrzej.piesiak.pl\/wp-content\/uploads\/2015\/12\/internowanie_2-718x1024.jpg 718w, https:\/\/andrzej.piesiak.pl\/wp-content\/uploads\/2015\/12\/internowanie_2.jpg 1205w\" sizes=\"(max-width: 210px) 100vw, 210px\" \/><\/a>\n\t\t\t<\/div><\/figure><figure class='gallery-item'>\n\t\t\t<div class='gallery-icon portrait'>\n\t\t\t\t<a href='https:\/\/andrzej.piesiak.pl\/?attachment_id=950'><img width=\"213\" height=\"300\" src=\"https:\/\/andrzej.piesiak.pl\/wp-content\/uploads\/2015\/12\/zwolnienie_G\u0142og\u00f3w-213x300.jpg\" class=\"attachment-medium size-medium\" alt=\"\" decoding=\"async\" loading=\"lazy\" srcset=\"https:\/\/andrzej.piesiak.pl\/wp-content\/uploads\/2015\/12\/zwolnienie_G\u0142og\u00f3w-213x300.jpg 213w, https:\/\/andrzej.piesiak.pl\/wp-content\/uploads\/2015\/12\/zwolnienie_G\u0142og\u00f3w-71x100.jpg 71w, https:\/\/andrzej.piesiak.pl\/wp-content\/uploads\/2015\/12\/zwolnienie_G\u0142og\u00f3w-727x1024.jpg 727w, https:\/\/andrzej.piesiak.pl\/wp-content\/uploads\/2015\/12\/zwolnienie_G\u0142og\u00f3w.jpg 868w\" sizes=\"(max-width: 213px) 100vw, 213px\" \/><\/a>\n\t\t\t<\/div><\/figure><figure class='gallery-item'>\n\t\t\t<div class='gallery-icon portrait'>\n\t\t\t\t<a href='https:\/\/andrzej.piesiak.pl\/?attachment_id=949'><img width=\"210\" height=\"300\" src=\"https:\/\/andrzej.piesiak.pl\/wp-content\/uploads\/2015\/12\/odwo\u0142anie-210x300.jpg\" class=\"attachment-medium size-medium\" alt=\"\" decoding=\"async\" loading=\"lazy\" srcset=\"https:\/\/andrzej.piesiak.pl\/wp-content\/uploads\/2015\/12\/odwo\u0142anie-210x300.jpg 210w, https:\/\/andrzej.piesiak.pl\/wp-content\/uploads\/2015\/12\/odwo\u0142anie-70x100.jpg 70w, https:\/\/andrzej.piesiak.pl\/wp-content\/uploads\/2015\/12\/odwo\u0142anie-718x1024.jpg 718w, https:\/\/andrzej.piesiak.pl\/wp-content\/uploads\/2015\/12\/odwo\u0142anie.jpg 1205w\" sizes=\"(max-width: 210px) 100vw, 210px\" \/><\/a>\n\t\t\t<\/div><\/figure>\n\t\t<\/div>\n\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>\u00a0(pierwodruk: \u201eRocznik Jeleniog\u00f3rski\u201d, tom XXXVIII 2006, wyd. Towarzystwo Przyjaci\u00f3\u0142 Jeleniej G\u00f3ry, ISSN 0080-3480, str. 249-253) Przed stanem wojennym by\u0142em wsp\u00f3\u0142organizatorem \u201eSolidarno\u015bci\u201d w Kopalniach Skalnych Surowc\u00f3w Drogowych w Lubaniu (obecnie \u0141u\u017cycka Kopalnia Bazaltu), potocznie zwanymi kamienio\u0142omami na Ksi\u0119ginkach (dzielnica Lubania). Wiosn\u0105 1981 r. zosta\u0142em wybrany Przewodnicz\u0105cym tamtejszej Komisji Zak\u0142adowej. W tym czasie niewiele udziela\u0142em si\u0119 za &hellip; <a href=\"https:\/\/andrzej.piesiak.pl\/?p=1118\" class=\"more-link\">Czytaj dalej <span class=\"screen-reader-text\">1 Moje pierwsze dni, tygodnie, miesi\u0105ce stanu wojennego<\/span><\/a><\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"closed","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"gallery","meta":{"footnotes":""},"categories":[27],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/andrzej.piesiak.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/1118"}],"collection":[{"href":"https:\/\/andrzej.piesiak.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/andrzej.piesiak.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/andrzej.piesiak.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/andrzej.piesiak.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=1118"}],"version-history":[{"count":8,"href":"https:\/\/andrzej.piesiak.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/1118\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":1162,"href":"https:\/\/andrzej.piesiak.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/1118\/revisions\/1162"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/andrzej.piesiak.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=1118"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/andrzej.piesiak.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=1118"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/andrzej.piesiak.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=1118"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}